W centrum Śleszowic

W centrum Śleszowic znajduje się murowana, kwadratowa kapliczka, którą wybudowało społeczeństwo Śleszowic w 1749 roku. Znajduje się w niej posąg Chrystusa Upadającego pod Krzyżem z XVIII wieku. Rozmieszczenie tego typu posągów w rejonie Ziemi Wadowickiej i Żywiecczyzny wiąże się z tym, że znaczą one trasy dawnych pielgrzymek z rejonów Beskidu Małego, Średniego i Żywieckiego do Kalwarii. Naprzykład jedną z takich dróg jest trasa Śleszowice, Stryszów (względnie Tarnawa Dolna, Skawce, Stryszów), Stronie. Przez długie lata mieszkańcy wsi gromadzili się wokół niej modląc się do Boga. Dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku zaczęto odprawiać w niej niedzielne nabożeństwa. Pierwotnie w kaplicy na czołowym miejscu umieszczony był obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Obecnie znajduje się on w nowym kościele, którego jest patronką. Kapliczka otoczona jest czterema lipami drobnolistnymi, z których jedna jest pomnikiem przyrody.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    

Na Przełęczy Śleszowickiej

Jadąc z centrum Śleszowic w stronę Mucharza, na Przełęczy Śleszowickiej (420m n.p.m.) znajdują się dwa obiekty o ciekawej historii. Są to: murowana kaplica z 1847 roku z bardzo cennym posągiem Matki Bożej Bolesnej z około 1470 roku oraz kamienny słup z Chrystusem w koronie cierniowej. Legenda podaje, że syn dziedzica Kłosowskiego - Andrzej zakochał się w biednej wiejskiej dziewczynie Tekli, która pracowała we dworze Kłosowskich jako służąca. Ojciec młodego dziedzica nie wyrażał  zgody na małżeństwo swojego syna z Teklą. Miłość między młodymi była jednak tak wielka, że postanowili umrzeć, a nie pozwolić, by ich rozdzielono. Młody Kłosowski zastrzelił najpierw swoją narzeczoną, a potem popełnił samobójstwo. Rodzina Kłosowskich była wstrząśnięta śmiercią syna. Na miejscu, gdzie wydarzyła się tragedia rodzice Andrzeja wybudowali kaplicę z posągiem Matki Bożej Bolesnej. Pod nim znajduje się napis: "Tekla i Andrzej proszą o Zdrowaś Maryja!". W kaplicy umieszczona jest też szabla - pamiątka po Kłosowskich.

 

 

Kamienny słup

 Obok kaplicy na Przełęczy Śleszowickiej stoi kamienny słup z cierpiącym Chrystusem w koronie cierniowej. Poświęcony jest drugiej tragicznie zmarłej przed laty osobie - Tekli. Wysoki na około dwa i pół metra, postawiony został przez sąsiadów dziewczyny. Widnieje na nim napis: "Prosimy dla Tekli o Pozdrowienie Anielskie". Obok tych kapliczek przechodził kiedyś czerwony szlak turystyczny ze Skawiec na Leskowiec. W okresie majowych wieczorów ludność schodziła się do kaplicy na majówki i śpiewała pieśni kierowane do Matki Bożej. Wspominano Andrzeja i Teklę.

 

 

Matka Boża z Dzieciątkiem

 Zabytkiem Śleszowic jest również kapliczka Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, znajdująca się nad kościołem, przy drodze Śleszowice - Mucharz. Wybudowana została około 1749 roku. Fundatorem drewnianej kapliczki była dziedziczka Aleksandra Smolarska z okolic Krakowa. Podczas II wojny światowej kapliczka odniosła wiele szkód, toteż po jej zakończeniu państwo Gąsiorkowie przystąpili do jej renowacji. Drewnianą część zastąpiono metalowym zadaszeniem, które chroni cenny posąg przed niszczącymi opadami. Po dziś dzień do kapliczki odprawiane są procesje z pobliskiego kościoła.

 

 

Na cześć i chwałę Panu Bogu

 Bardzo ciekawym zabytkiem usytuowanym na roli Dudy jest figurka z posągiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus z 1894 roku. Historia jej wybudowania jest następująca: Józef Król bardzo pragnął mieć syna. Modlił się więc do Boga, aby wysłuchał jego prośby. Józef obiecał Bogu, że jeśli spełni to pragnienie, wówczas jego syn własnymi rękami zbuduje na cześć i chwałę figurkę, która będzie przypominała wszystkim o Bogu. Pan Bóg wysłuchał modlitw Józefa i na świat przyszedł jego syn. Nadano mu imię Tomasz. Gdy stał się mężczyzną wybudował zgodnie z przyrzeczeniem figurkę. Napis na niej brzmi: "Na cześć i chwałę Panu Bogu i Trójcy Świętej zafundowali w 1894 roku Tomasz Król i Katarzyna żona. Proszą przechodniów o pozdrowienie Anielskie".

 

 

Na Wierchach

Jest to kapliczka w Śleszowicach na tzw. Wierchach. Kiedyś kapliczka ta  mieściła się na drzewie, jednak silny wiatr złamał drzewo, na którym była  umieszczona ta kapliczka, wówczas ojciec obecnego pana Gałuszki  Stanisława Franciszek wziął ją do siebie do domu i cała rodzina modliła się  przed nią, jednak pewnego razu, jak opowiada pan Stanisław, a zna to z relacji swego ojca Franciszka - kapliczka obróciła się sama do okna, odczytał to pan Franciszek - jako znak, że Matka Boża z tej kapliczki chce być na  zewnątrz, gdzie wszyscy przechodzący drogą ludzie oddawaliby jej cześć, stąd wbił do ziemi drewniany pal i na nim umieścił kapliczkę, później wierni  zastąpili drewniany słupek betonowym - i na nim, tak jak jest dzisiaj, została umieszczona. Jest to typowa, skromna kapliczka przydrożna, ciesząca się sławą cudownej. Pani Franciszka Lempart opowiadała mi dwie historie, jakie słyszała o tej kapliczce od swych rodziców. Pierwsza mówi o żołnierzu rannym w czasie pierwszej wojny światowej, Polaku, tu przy tej kapliczce gorąco modlił się do Matki Boskiej o łaskę uzdrowienia i tę łaskę tutaj uprosił, po ranie ani śladu,  klęcząc, ze łzami w oczach dziękował za uzdrowienie i z przepełnionym miłością do Boga sercem udał się do domu rodzinnego. Druga historia wiąże się z mieszkańcem Jaszczurowej, biednym człowiekiem, który handlował wyrobami z drewna, łyżkami, miotłami. Pewnego razu wybrał się do Suchej na jarmark, za zaoszczędzone pieniądze miał kupić krowę. Proszę sobie wyobrazić jego przerażenie, kiedy na jarmarku kupując krowę, szuka pieniędzy po kieszeniach i nie może ich znaleźć. Zgubił oszczędności całego swego życia, klęka i modli się do Matki Bożej - Matko ratuj, pozwól odnaleźć mi pieniądze. Wraca drogą, którą szedł i pełen ufności ucieka się do Matki Bożej, jakaż była jego radość, gdy pieniądze odnajduje przy figurze Matki Bożej na Wierchach. Historia tego człowieka była swego czasu bardzo głośna. Wierni czczą i szanują tę kapliczkę, często przy niej się modlą. Przynoszą kwiaty dla Matki Bożej. Kapliczka ich jednoczy.

 

Na Wierchach

Jest to historia kapliczki w Jaszczurowej na  Wierchach. Załączam autentyczną notatkę sąsiadów fundatora i budowniczego tej kapliczki.

 Jaszczurowa, 5 maja 2001 r.

Kapliczka ta wybudowana została w Jaszczurowej na  Wierchach w 1972 roku przez Alojzego Fludra, zamieszkałego w Jaszczurowej nr 19, dzisiaj, już, niestety, świętej pamięci. Zmarł on bowiem jesienią 1980 roku. Kapliczka została wybudowana na ziemi Alojzego Fludra. Sam fundator i budowniczy był człowiekiem głębokiej wiary, lubianym przez sąsiadów. Alojzy był murarzem, cielą i stolarzem, więc wybudowanie kapliczki nie sprawiło mu dużej trudności. Wybudował ją sam, bez pomocy innych. Często przychodził do mnie, jako do sąsiada. Pewnego dnia powiedział, że miał sen, żeby zbudować kapliczkę w tym miejscu, gdzie jest obecnie. To było jednym z powodów do zbudowania kapliczki. Mówił też, że gdy zbuduje kapliczkę, to ludzie, gdy już go nie będzie, nadal będą pamiętać go, jako budowniczego. Teraz my, gdy przychodzi maj, zbieramy się przy kapliczce, by pomodlić się i zaśpiewać, a ja, gdy przechodzę obok kapliczki, wykonując znak krzyża, zawsze wspominam Alojzego Fludra.

 

Opracawali: Płotek Bolesław

 

Janina i Feliks Fludrowie